wiktoria, 17, aus Polen (Wadowice)

Hejka, na początku wypada się przedstawić. Mam na imię Wiktoria, uczę się w liceum i mam 17 lat. Pomimo iż jest to “koronablog” postanowiłam unikać samej nazwy, jak i słów, które opisywałyby obecny stan na świecie. Pozwolę sobie stosować nazwę P A N D A podczas odnoszenia się do tego, co się dzieje. Mam nadzieję, że ta zmiana nie będzie znacząco wpływała na odbiór tekstu.

Tak więc przez pandę moje życie stało się odrobinę bardziej monotonne, zasadniczo samotność mi nie doskwiera, jednak bardzo miło wspominam, czas gdy mogłam spotkać się z przyjaciółmi lub po prostu wyjść na spacer. Dni płyną jeden po drugim i już nawet nie chcę liczyć, ile godzin spędziłam na Netflixie czy też na Youtube. Na szczęście przy zdrowych zmysłach trzymają mnie lekcje online. Właśnie im zawdzięczam fakt, że każdego dnia wstaję, choć w moim wypadku to jednak bardziej pasowałoby powiedzieć, że zwlekam się z łóżka przed godziną 8 (co podczas normalnych dni w domu byłoby rzeczą graniczącą z cudem). Poza tym, dzięki staraniom nauczycieli, ani na chwilę nie doskwiera mi nuda. Czasem odnoszę wrażenie, że mogę być pewna tylko tej jednej rzeczy na świecie – zadania z chemii nigdy się nie kończą. Widząc kolejnego maila zatytułowanego “zadanka z *wstaw tutaj temat, którego bardzo nie lubisz*”, mam ochotę wyrzucić cały sprzęt elektroniczny przez okno. A później przypomina mi się, że jakaś szatańska myśl pchnęła mnie do wybrania rozszerzenia biol-chem i tę chemię zrobić muszę. Choć tak naprawdę nie chcę narzekać. Staram się wierzyć, że choć raz, jeden jedyny raz umiejętność obliczania pH kwasów przyda mi się w życiu.